
Staw skokowy to w rzeczywistości dwa stawy pracujące razem. Górny tworzą nasady dalsze kości piszczelowej i strzałkowej, połączone więzozrostem z kością skokową. Dolny łączy kość skokową z piętową i pozostałymi kośćmi stępu. Między obydwoma piętrami istnieją dodatkowe połączenia, dzięki którym staw działa jako spójny mechanizm, a nie dwa niezależne przeguby.
Stabilność zapewnia przede wszystkim aparat torebkowo-więzadłowy – torebka stawowa, więzadła i więzozrost piszczelowo-strzałkowy. Mięśnie odgrywają tu rolę drugorzędną, ale wciąż ważną: to równowaga między zginaczami i prostownikami stopy oraz palców, a także mięśniami krótkimi stopy, decyduje o tym, jak stopa się kształtuje i jak wygląda chód dziecka.
U małych dzieci więzadła są znacznie bardziej elastyczne niż u dorosłych, a kości stopy rosną szybciej, niż nadąża za nimi układ mięśniowy. Do tego dochodzi jeszcze jeden czynnik – mózg dziecka wciąż uczy się koordynować ruchy, szczególnie w okresie nauki chodzenia i w fazach przyspieszonego wzrostu. Efekt jest taki, że nawet niewielkie osłabienie aparatu więzadłowego albo drobna nierównowaga mięśniowa potrafi wyraźnie zaburzyć funkcję i estetykę chodu – znacznie bardziej niż u dorosłego z tym samym problemem.
Dobrze dobrane obuwie, które stabilizuje staw skokowy i prawidłowo pozycjonuje kość piętową, realnie ułatwia naukę chodzenia i wspiera powstawanie prawidłowego wysklepienia stopy. U dzieci, które zaczynają chodzić później niż rówieśnicy – po 14, 16 miesiącu życia – postępy po zmianie obuwia bywają widoczne dosłownie po kilku dniach. Przy prostszych zaburzeniach, jak płaskostopie czynnościowe podłużne, podwichnięcie stawu skokowego czy koślawość pięt, samo obuwie stabilizujące zwykle wystarcza. Gdy problem jest bardziej złożony – płaskostopie poprzeczne i podłużne razem, wyraźna koślawość albo szpotawość kolan – konieczne stają się dodatkowo wkładki i odpowiednio dobrany obcas.
To najczęstsza skarga, jaką słyszymy od rodziców. Dziecko prowadzone za rękę zaczyna się skarżyć – albo po prostu płacze bez wyraźnego powodu – po przejściu od kilkudziesięciu do około 200 metrów. Prosi na ręce lub do wózka, niechętnie wychodzi na spacery. Charakterystyczne jest to, że dolegliwości ustępują, gdy dziecko biega samo po podwórku czy placu zabaw, oraz gdy chodzi na palcach. Rodzice często odczytują to jako marudzenie, a to po prostu dziecko, które nie potrafi jeszcze nazwać własnego bólu.
Najczęstszą przyczyną jest płaskostopie czynnościowe. Po założeniu obuwia z dobrą stabilizacją stawu skokowego dolegliwości ustępują zwykle w ciągu 48 godzin – nierzadko poprawę widać już w drodze ze sklepu do domu.
Pojawiają się tuż przed zaśnięciem albo budzą dziecko krótko po tym, jak zasnęło, zwykle bez jasnego wytłumaczenia, co się dzieje. Charakterystyczna jest prośba o "pomasowanie nóżek" – po masażu ból zwykle szybko mija i dziecko zasypia spokojnie. Dolegliwości nasilają się po dniach z dużą aktywnością fizyczną – bieganiem, skakaniem – i najczęściej też mają podłoże w płaskostopiu czynnościowym. Po wprowadzeniu prawidłowego obuwia ustępują w ciągu kilku dni.
Zwykle pojawia się między 2 a 4 rokiem życia – to okres, w którym fizjologicznie zanika poduszka tłuszczowa chroniąca podeszwową stronę stopy dziecka. Najczęstszą przyczyną jest rozwijające się płaskostopie czynnościowe: dziecko szybko orientuje się, że chodzenie na palcach nie boli, i wchodzi mu to w nawyk. Odpowiednie obuwie zwykle eliminuje ten nawyk w ciągu około dwóch tygodni.
Chód na palcach bywa też objawem poważniejszych schorzeń neurologicznych lub ortopedycznych, dlatego jeśli po zmianie obuwia nie widać szybkiej poprawy, warto skonsultować się ze specjalistą.
Może pojawić się po 2 roku życia, ale zdarza się też u nastolatków w okresie szybkiego wzrostu stóp. Bywa to zaburzenie czysto czynnościowe – po prostu niedbały chód związany z chwilowymi problemami koordynacji u szybko rosnącego dziecka – albo objaw rzeczywistej dysfunkcji stóp. W nasilonych przypadkach, zwłaszcza u małych dzieci, prowadzi nawet do potykania się i upadków podczas chodzenia czy biegania.
Obuwie z odpowiednio dobranym, odwróconym obcasem Thomasa (zwykle 4–6 mm) przynosi tu szybką, czasem wręcz spektakularną poprawę w ciągu 4–6 tygodni. Jeśli problem się nie ustępuje, warto pomyśleć o konsultacji specjalistycznej – przyczyną mogą być anomalie w budowie stawów biodrowych albo podłoże neurologiczne.
Rozpoznaje się go łatwo po odgłosie – dziecko wyraźnie tupie podczas chodzenia i biegania, czasem na tyle głośno, że słychać je "dwa piętra niżej". Najczęstszą przyczyną jest znów płaskostopie czynnościowe, a u dzieci z nadmierną masą ciała towarzyszą temu dodatkowo bóle pięt. Po założeniu prawidłowego obuwia zmiana bywa zauważalna – dosłownie słyszalna – już po 2–3 dniach.
Koślawość kolan ocenia się, mierząc odległość między kostkami przy zwartych, lekko ugiętych kolanach. Fizjologicznie jest ona największa około 4 roku życia (do około 4 cm) i powinna zejść do zera do 7 roku życia. W okresach przyspieszonego wzrostu stóp odległość ta może się wyraźnie zwiększać. To bardzo czuły wskaźnik problemów ze stopami – najczęściej stoi za nią płaskostopie czynnościowe z podwichnięciem stawów skokowych i koślawym ustawieniem pięt.
Dobrze dobrane obuwie, stabilizujące staw skokowy i piętę, potrafi zmniejszyć koślawość o 2–4 cm niemal od razu po założeniu. Przy większej koślawości (powyżej 5–6 cm) potrzebna jest dodatkowo wkładka ortopedyczna oraz odpowiedni obcas Thomasa, dobierany indywidualnie w przedziale 4–12 mm, w zależności od stopnia koślawości i wielkości stopy dziecka. Trwała korekcja – czyli prawidłowe ustawienie kolan i stóp już bez butów ortopedycznych – wymaga zwykle około dwóch lat systematycznego noszenia takiego obuwia. Im większa masa ciała dziecka, tym proces bywa wolniejszy. Zaniedbany problem prowadzi do przeciążenia i przedwczesnych zmian zwyrodnieniowych w stawach kolanowych i skokowych oraz do bólu, który z czasem obejmuje też biodra.
Szpotawość kolan to sytuacja odwrotna – zwiększona odległość między kłykciami kości udowych przy zwartych kostkach. Fizjologicznie może się pojawić na początku nauki chodzenia, ale powinna zniknąć do 18–24 miesiąca życia. Do jej powstania przyczynia się zbyt wczesna nauka chodzenia (przed 12 miesiącem), duża masa ciała, czynniki genetyczne czy krzywica. Odwrócony obcas Thomasa zwykle przynosi wyraźną poprawę; brak efektu to sygnał, żeby skonsultować się z lekarzem. Nieleczona szpotawość również przeciąża stawy kolanowe i skokowe, choć dolegliwości bólowe pojawiają się później i są zazwyczaj łagodniejsze niż przy koślawości.
U dzieci zdarzają się rzadziej niż u dorosłych. Zwykle to skutek nieprawidłowego albo źle dopasowanego obuwia. Jeśli pojawiają się mimo dobrze dobranych butów, najczęstszą przyczyną jest zbyt luźne zapinanie – warto to sprawdzić w pierwszej kolejności, zanim zaczniemy szukać innych wyjaśnień, takich jak płaskostopie czynnościowe czy nietypowa budowa stopy.
Rozpoznaje się je po nadmiernym wystawaniu kostki przyśrodkowej do środka, która zbliża się do podłoża, szczególnie w fazie obciążania stopy podczas chodu. Zwykle towarzyszy temu koślawe ustawienie pięt. Powierzchnie stawowe przemieszczają się względem siebie nieprawidłowo, co prowadzi do opadnięcia łuku podłużnego i płaskostopia czynnościowego.
Problem pojawia się zwykle po zaniku poduszki tłuszczowej, czyli około 4 roku życia, choć może wystąpić już w okresie nauki chodzenia – zwłaszcza u dzieci z większą masą ciała albo tych, które zaczęły chodzić wcześnie. Szczególnie podatna jest grupa dzieci ze zwiększoną wiotkością aparatu więzadłowego, obejmująca 10–15% populacji. U tych dzieci nadmierna elastyczność stawów bywa widoczna gołym okiem: kolana wyginają się do tyłu ponad 15 stopni, podobnie łokcie, dziecko bez trudu dotyka kciukiem przedramienia albo robi szpagat. Zespół ten dotyczy w większości dziewczynek, a jego nasilenie zmienia się z wiekiem i bywa różne nawet między lewą a prawą stopą tego samego dziecka. Jeśli jedna stopa jest wyraźnie bardziej spłaszczona od drugiej, może to wywołać czynnościowe skrócenie całej kończyny – nawet o 10 mm – a w konsekwencji zmianę ustawienia miednicy i skoliozę wtórną.
Nieleczone podwichnięcie zaburza wydolność i estetykę chodu, prowadzi do coraz bardziej utrwalonego płaskostopia, wywołuje ból łydek i stóp, nasila koślawość kolan, a z czasem sprzyja deformacjom przodostopia – paluchom koślawym, palcom młotkowatym, poszerzeniu przodostopia, odciskom. Pierwsze objawy bywają widoczne już około 18 miesiąca życia, częściej jednak ujawniają się koło 4 roku życia lub nasilają w okresach szybkiego wzrostu stóp.
Sposób postępowania zależy od wieku dziecka i stopnia zaawansowania zmian. Do 4 roku życia zwykle wystarcza dobrze dobrane i prawidłowo zapięte obuwie – poprawa jest widoczna w ciągu kilku dni. Dla dziecka najważniejsze jest to obuwie, w którym spędza najwięcej czasu w ciągu dnia: w domu, u babci, w przedszkolu czy szkole. U starszych dzieci, powyżej 9–10 roku życia, równie ważne staje się obuwie sportowe. Obuwie profilaktyczno-lecznicze powinno być noszone przynajmniej 14 godzin na dobę, żeby przynosiło efekt.
Po 4 roku życia, przy bardziej nasilonych objawach – współistniejącym płaskostopiu albo bólach łydek i stóp – zwykle trzeba sięgnąć po wkładki podpierające łuk podłużny. Przy złożonych zaburzeniach chodu, gdy płaskostopiu poprzecznemu i podłużnemu towarzyszy koślawość kolan i duża masa ciała, najlepsze efekty daje wkładka dobrana jednocześnie pod obie wady.
Kość piętowa fizjologicznie jest ustawiona w niewielkiej koślawości względem osi ciała. Problem zaczyna się, gdy ta koślawość jest widoczna już w spoczynku, a wyraźnie nasila się podczas obciążania stopy w trakcie chodu. Często towarzyszy płaskostopiu czynnościowemu, chodowi piętowemu i bólom pięt. Obuwie dobrze stabilizujące staw skokowy i piętę daje poprawę praktycznie od razu. Zaniedbana koślawość pięt prowadzi do niestabilności stawu skokowego, podwichnięcia, utrwalonego płaskostopia i zespołów bólowych.
To brak prawidłowego wysklepienia stopy – łuk podłużny po prostu się nie wykształca. Do 4 roku życia stopę chroni jeszcze poduszka tłuszczowa po stronie podeszwowej, więc łuk podłużny naturalnie nie jest widoczny (choć zdarza się, że poduszka zanika już u dwulatka). Jeśli po 4 roku życia łuku wciąż nie widać, świadczy to o osłabieniu układu mięśniowego i realnym zaburzeniu funkcji stóp – może objawiać się bólem łydek, chodem piętowym albo charakterystycznym "mlaskaniem" stóp o podłoże.
Jeśli to izolowany problem, dobrze wyprofilowane obuwie stabilizujące staw skokowy i piętę zwykle wystarcza i przynosi szybką poprawę. Płaskostopie podłużne bywa też skutkiem niestabilności i podwichnięcia stawu skokowego – w praktyce te dwa problemy najczęściej występują razem. Nieleczone prowadzi do utrwalonego (często również poprzecznego) płaskostopia, narastających deformacji przodostopia i przyspieszonych zmian przeciążeniowych.
Łuk poprzeczny stopy kształtuje się między 4 a 7 rokiem życia. Jego brak widać po obniżeniu głowy drugiej kości śródstopia – w tym miejscu pojawia się charakterystyczny "dołek" przy nasadzie drugiego, czasem też trzeciego palca. Przodostopie się poszerza, pierwsza i piąta kość śródstopia odchylają się ku górze, a paluch zaczyna ustawiać się koślawo. Dolegliwości bólowe najczęściej dotyczą właśnie okolicy nasady drugiego i trzeciego palca. Płaskostopie poprzeczne rzadko występuje samodzielnie – w większości przypadków towarzyszy mu również podłużne.
Paluchy koślawe u dziecka niemal zawsze idą w parze z płaskostopiem poprzecznym i poszerzeniem przodostopia. Poza dobrze dobranym obuwiem konieczna bywa wkładka łącząca korekcję płaskostopia podłużnego i poprzecznego. Po krótkim okresie pogorszenia, zwykle dwóch dni, następuje wyraźna poprawa. Zaniedbana wada funkcjonalna utrwala się i pogłębia z wiekiem, prowadząc do poszerzenia i deformacji przodostopia, odcisków, stanów zapalnych, a po 40 roku życia nierzadko wymaga już korekcji operacyjnej.
To najbardziej zaawansowana postać problemu. Zwykle współistnieje z podwichnięciem stawów skokowych, wyraźnym poszerzeniem i "płetwiastym" ustawieniem przodostopia oraz koślawością paluchów. Pojawia się po 4 roku życia albo w okresach szybkiego wzrostu stóp, a towarzyszą mu bóle łydek i bóle w okolicy drugiej i trzeciej kości śródstopia. Chód jest ciężki, wyraźnie piętowy. Jeśli obie stopy są zajęte w różnym stopniu, może dojść do czynnościowego skrócenia jednej kończyny i wtórnej, długołukowej skoliozy.
Dobrze dobrane obuwie z wkładką pod płaskostopie podłużne i poprzeczne, noszone systematycznie – około 14 godzin dziennie – daje wyraźną poprawę wydolności i estetyki chodu w ciągu 4–6 tygodni. Na początku leczenia, przez pierwsze 2–3 dni, dolegliwości mogą się nawet chwilowo nasilić, zanim pojawi się poprawa.
Wkładki stosuje się zwykle okresowo, przez co najmniej 6 miesięcy od pojawienia się zaburzeń chodu, a cały proces korekcji trwa najczęściej około dwóch lat – zwłaszcza gdy leczenie zaczyna się dopiero przy zaawansowanych zaburzeniach funkcji stóp. W trudniejszych przypadkach, szczególnie u dzieci ze zwiększoną wiotkością więzadłową i ze sporą nadwagą, postępowanie warto kontynuować aż do dwóch lat po zakończeniu wzrostu stóp na długość – u dziewczynek przypada to zwykle około 12–13 roku życia, u chłopców około 13–15 roku życia.
Większość zaburzeń chodu u dzieci ma wspólny mianownik – niestabilny staw skokowy i rozwijające się płaskostopie czynnościowe. Dobra wiadomość jest taka, że w wielu przypadkach wystarczy dobrze dobrane, prawidłowo zapięte obuwie, żeby w ciągu kilku dni zauważyć realną poprawę. Przy bardziej złożonych problemach – wyraźnej koślawości kolan, płaskostopiu poprzecznym i podłużnym jednocześnie, dużej wiotkości więzadłowej – potrzebne są dodatkowo wkładki i odpowiednio dobrany obcas, a cały proces korekcji rozciąga się na miesiące, czasem lata. Najważniejsze, żeby nie bagatelizować sygnałów, które wysyła dziecko – bólu łydek po spacerze, nocnego marudzenia, chodzenia na palcach czy głośnego tupania – bo im wcześniej zareagujemy, tym szybciej i łatwiej udaje się skorygować problem.